Czy da się zobaczyć czyjąś Duszę – patrzenie Sercem.

by Sandra
0 comment

Dziś jedna z Podróżniczek w programie przebudzenia świadomości zadała mi wspaniałe pytanie. Chciała dowiedzieć się „jak widzę ludzi”. Nigdy wcześniej, nikt mnie o to nie zapytał, ale to pytanie dogłębnie mną poruszyło i zachęciło mnie do przyjrzenia się temu pytaniu dokładniej. Zdałam sobie sprawę, że to jak widzę ludzi, wciąż nie jest czymś naturalnym i normalnym dla wielu innych osób. To dlatego, że ja widzę Duszę. Dlatego dziś moja historia i odpowiedź na tytanie czy da się zobaczyć czyjąś Duszę i jak to jest patrzeć sercem. Niech ta odpowiedź będzie dla ciebie drogowskazem. Drogowskazem do tego, jak widzieć ludzi sercem, a nie z poziomu Ego.

Przestrzeń Serca, to Twój naturalny stan istnienia

Przestrzeń serca była mi znana od zawsze. Pamiętam, kiedy rozmawiałam z Mamą o jakiejś dziewczynie, która brała udział w wyborach Miss. Moja Mama popłynęła w poziom Ego mówiąc „wygląda na niemiłą, na pewno ktoś jej pomógł, żeby wygrała…” itp. itd.

Jestem pewna, że wiesz o czym mówię. Każdy z nas to zna. Kiedy nakładamy na człowieka tysiące łatek. Gruby, chudy, ładny, brzydki, gej, hetero, ta z krzywym nosem, ta z ładnymi ustami…

Na tamtą chwilę byłam jeszcze dzieckiem, ale szybko powiedziałam mamie, że nie powinno tak się mówić o ludziach. Mama szybko się zatrzymała i powiedziała, że podziwia to, że potrafię tak „obiektywnie” patrzeć na ludzi.

Teraz wiem, że to nie było “obiektywne patrzenie”, to było widzenie ludzi z przestrzeni Serca – takimi jacy są. Daleko poza Ego i łatkami.

Każdy z nas przychodzi na świat z Darem widzenia Duszy

Nigdy wcześniej się nad tym nie zastanawiałam, ale to było coś z czym przyszłam na świat. Nie miało dla mnie znaczenia, czy ktoś jest stary, młody, ładny, brzydki, czy jakikolwiek inny ­– każdy był dla mnie zbiorem określonych emocji, a w istocie składał się na Istotę Świetlistą.

Można powiedzieć, że “czułam ludzi”, a nie widziałam.

Każdy z nas przychodzi na świat z tym darem. Z widzeniem ludzi jako Energii. Jako Duszy, która jest znacznie ważniejsza, niż nasze ciało fizyczne.

Jednak zapominamy o tym. System nakłada na nas wiele wymogów i wyobrażeń. Najpierw zaczynamy postrzegać ludzi jako “złych” i “dobrych”, a później całkowicie oddzielamy się od Źródła w nas samych.

Uczymy się, że skoro kobieta powinna mieć gładkie ciało, to całe nasze życie powinno być walką w dążeniu do ideału. Zapominamy, że jesteśmy idealni. Zapominamy, że Miłość to lek, a nie walka…

I tak… Zapominamy o pięknie jakie w nas jest, na rzecz doszukiwania się ciągłych łatek i niedoskonałości.

Kilka razy na mojej drodze stanęły osoby nieświetliste. Zawsze wtedy z podziwem patrzyłam w ich oczy widząc w nich ogromną pustkę. Ludzkie oczy tak nie potrafią. Istoty świetliste mają oczy wypełnione tysiącami emocji. Te oczy opowiadają historie.

Utracony dar…

I tak właśnie widziałam ludzi. Jak historie, jak zbiory emocji, doświadczeń, przeżyć i możliwych ścieżek by odrobić swoje lekcje.

Oczywiście w okresie dorastania zatraciłam (czy też może ukryłam tę zdolność). Kiedy byłam nastolatką liczyło się obgadywanie każdego, bliski czy daleki – nieważne. Trzeba było mieć o czym rozmawiać z koleżankami.

Ze zdumieniem obserwowałam jak z moich ust wylewają się kolejne łatki, oceny i niemiłe słowa.

Przepraszałam za to w przestrzeni energii setki, jak nie tysiące razy, ale wiem, że to doświadczenie pogłębiło moje zrozumienie. Dzięki ranieniu innych ­– ja też byłam raniona takimi łatkami i ocenianiem. Znam więc to doświadczenie z obu stron.

“Dobrze widzi się tylko wtedy, gdy się patrzy sercem. Najważniejsze jest dla oczu niewidoczne”

Mały Książę

Czy można zobaczyć ludzką Duszę?

Teraz, kiedy jestem w energii duszy, czy (jak kto woli) w przestrzeni Serca – widzę ludzi właśnie Sercem. A to jest ich Dusza! Ich ciało świetliste.

Nie potrafię powiedzieć, że ktoś ma krzywy nos, brzydkie oczy, duże uda. Nie potrafię powiedzieć „w makijażu wyglądasz ładniej” albo „bez makijażu wyglądasz na chorą”.

Powiem więcej. W przestrzeni serca, im więcej natury tym większe piękno. Za każdym razem, kiedy widzę daną osobę pierwszy raz bez makijażu, to potrzebuję chwili by dojść do siebie po szoku piękna, jakie do mnie przepływa.

Tak, chcę Ci powiedzieć, że kiedy maskujesz swoją istotę – ukrywasz też światło w Tobie. To jak nakładanie na siebie masek i przebrań. Wiem, że to wynika z nieakceptowania siebie, ale to blokuje Twój blask!

Dlatego, kiedy tak patrzę (szczególnie na kobiety), które chodzą bez masek, z miłością do siebie – to patrzę jak zaczarowana. Często oniemiewam. Ktoś kto wcześniej ukrywał światło, nagle promienieje tak pięknie, że samo patrzenie sprawia, że kwitnę razem z nim/ nią.

Patrząc na człowieka widzę emocje, blokady, doświadczenia, troski, talenty, możliwości… Wszystko to co składa się na jego światło, wszystko to z czym ta dusza tu przyszła i czego chce się nauczyć.

Rozmowa z poziomu Światła

To dzięki temu mogę być cudzym lustrem. Z poziomu Ego, rozmowa ze mną bywa bardzo ciężka.

Nie można mnie wciągnąć w użalanie się nad sobą, czy w zrzucanie winy na kogoś. Każda taka wypowiedź, niesie dla mnie informację energetyczną, którą szybko zwracam do nadawcy w postaci przedstawienia mu z poziomu Serca, jak bardzo teraz krzywdzi sam siebie.

To bywa ciężkie. Wyobraź sobie, że chcesz ponarzekać na Halinkę z pracy, bo dziś podkradła Twój pomysł i to ona została nagrodzona a nie ty. Żyjesz tymi negatywnymi emocjami i jedyne czego pragniesz to potwierdzenia, że Halinka to zła bestia, a Ty jesteś biedną ofiarą jej niecnych poczynań.

Tymczasem to co widać z poziomu Twojej istoty to to, że nie kochasz siebie, wchodzisz w rolę ofiary, by zwrócić uwagę na to jak cierpisz, kierujesz swoje emocje na to co złe, zamiast zwrócić się ku wybaczeniu i zrzucasz odpowiedzialność na Halinkę, zamiast wyciągnąć lekcję, jak w przyszłości zadziałać inaczej.

Widzę zatem bariery, jakie na siebie nakładasz oraz krzyk Twojej istoty, która blaknie, kiedy nie chcesz się uczyć.

Od razu rezonują we mnie drogi prowadzące do Twojego wzrostu i przetransformowania tej sytuacji w naukę Miłości.

Tak właśnie widzę ludzi. To właśnie dzięki temu mogę pomagać i rozbijać iluzje, które buduje Ego. Komunikuję się bowiem z Twoją Duszą i jej blaskiem, a raczej tym, co pomoże jej błyszczeć w pełni.

Zawsze zaskakiwało mnie, że mam tak mocne połączenie z każdą osobą, która szuka pomocy – ale to właśnie się dzieje w przestrzeni Serca. Jeśli ktoś jest gotowy by wyjść z iluzji – ja staję się jego lustrem wskazującym, na obszary do uzdrowienia.

Widząc piękno, którego na początku nawet Ty sam nie dostrzegasz! A To piękno jest dużo głębsze niż Twój nos, twarz, włosy, piersi czy ogólna budowa ciała.

Zadanie dla Ciebie:

Popatrz dziś na siebie jak na istotę Świetlistą i zadaj sobie pytanie „czy pozwalam siebie błyszczeć w pełni? Czego mi potrzeba by Wzrastać”

Jeśli wejdziesz do przestrzeni serca, zrozumiesz Jedność i blask w drugiej osobie.

You may also like

Leave a Comment