Jak zweryfikować istoty duchowe, z którymi się komunikujemy?

by Sandra
0 comment

We wpisie “KIM JEST PRACOWNIK ŚWIATŁA I JAK POWSTAJĄ ZNIEKSZTAŁCENIA?“, w którym pisałam o masowej iluzji oddzielenia od Źródła, wspomniałam również o kontaktach z innymi istotami. Ku mojemu szczeremu zaskoczeniu, wpis ten, nie tylko mocno wypozycjonował się w Googlach, ale również “przywiał” do mnie falę osób, które zapragnęły lepiej zrozumieć iluzję oddzielenia. Tak powstało podstawowe pytanie: Jak zweryfikować istoty duchowe? I to właśnie tym tematem zajmę się dzisiaj.

We wspomnianym wpisie o Pracownikach Światła napisałam:

[…] Jest zatem dobro i zło, światło i ciemność. [Ta] Iluzja sprawia, że wierzymy, iż musimy służyć jednej ze stron. Tylko jednej. Zaćmiło nam to wzrok tak bardzo, że oderwaliśmy się od pojęcia całości i podzieliliśmy rzeczywistość na drobne kawałki, a codziennie dokonujemy wyboru, które kawałki są dobre, a które złe. Ludzie przyjęli to oszustwo i stale je pogłębiają i utrwalają.

Schemat “zła” i “dobra”

Skupiamy się na projektowaniu dobra i zła, w świecie zewnętrznym. Uznajemy, za prawdziwe, że jest to częścią naszej codzienności, do tego stopnia, że wypieramy każdą inną możliwość. Prawdziwość naszych projekcji opieramy, o cudze założenia o świecie. Jak wygląda to w praktyce?

W praktyce zdaje się, że na tej iluzji i ogólnym oddzieleniu korzystają przede wszystkim “oświeceni guru” czy inni mistrzowie duchowi, którzy zachęcają do wszelakich praktyk, których celem jest powielanie schematów “zła” i “dobra”.

Skąd zatem wiedzieć, którzy przedstawiciele duchowi służą naszemu najwyższemu dobru, a którzy sami jeszcze nie wyszli z iluzji, w którą nie tylko sami wierzą, ale którą zasiewają w umysłach ich “wyznawców”?

Czyny.

Poznacie ich po ich owocach (Mt 7,20).

Owoce.

Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie (Ga 5,22n).

Podważanie doświadczeń i iluzja rzeczywistości

Wiele razy mówiłam o podważaniu wszystkiego, co wydarza się w naszym życiu. Oczywiście, możemy przyjmować wszystko, jak dotychczas, ale w ten sposób będziemy wciąż nakładać na rzeczywistość nasze własne projekcje. Duchowość uczy pełnej wolności. Wolności naszych umysłów. Zawsze pojawi się jakieś zniekształcenie, ale to od nas zależy czy będzie ono skakało ze skrajności w skrajność, czy będzie bliskie wyśrodkowania.

Podważając, warto zatem wziąć pod uwagę, czy poprzez konkretne nauki i czyny dążymy do wysokiej świadomości siebie, brania odpowiedzialności za nasze życie i podążania ścieżką wolności i miłości. Czy może jednak wpadamy w pułapkę “służby” i chęci “walki” ciemności z jasnością (choć w gruncie rzeczy nie mamy 100% pewności na przynależenie do którejkolwiek z drużyn – to wciąż tylko nasza projekcja rzeczywistości)?

Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie

św. Jan Ewangelista (1 J 4, 1)

Przekładanie iluzji na drugiego człowieka

Często przekładamy nasze własne ograniczenia i błędne wzorce myślowe, na drugiego człowieka. Wyobrażamy sobie, że jakaś osoba (najczęściej nieświadoma całego zajścia w naszym umyśle) kradnie naszą energię, podczepia się pod nas, jest do nas wrogo nastawiona, czy nawet rzuciła na nas klątwę lub próbuje przejąć nasze ciało.

W takich momentach silnego wyparcia własnego Ducha rozpoczynamy walką sami ze sobą, całą odpowiedzialność zrzucając na wszystkich – tylko nie na siebie. Winą za projekcję obarczamy osobę, która tak naprawdę niczym nam nie zawiniła, oprócz tego, że istnieje na Ziemi. Natomiast pomocy zaczynamy szukać wśród osób, które pozwolą nam odciąć od siebie tą “złą” Energię.

Czy brzmi to, jak wolność? Czy może bardziej, jak maniakalna chęć uwolnienia się od własnego umysłu? Szukamy wolności, a wpadamy w pułapkę, z której często nigdy nie znajdujemy wyjścia, karmiąc się historiami o tym, że kiedyś to się samo rozwiąże.

To tyczy się ludzi. Prawdziwych ludzi, takich, których możemy dotknąć i “zweryfikować”. Mimo to, nasz umysł (który na takim etapie próbuje wyprzeć sam siebie), nie potrafi wydostać się z własnego science fiction, które odtwarza tak często i z taką siłą, że pomału traci kontakt z rzeczywistością.

Dlatego jeszcze raz: “Poznacie ich po ich owocach”. Owoce natomiast poznacie dzięki uważności.

„Owocami”jest nasz stosunek do bliźniego, do życia, do cielesności  tutaj na ziemi, w wymiarze fizycznym.  Jeśli więcej w nas miłości, poczucia pełni, odpowiedzialności, świadomości tego, co czynimy – to oznacza, że posiadamy przepracowane warstwy podświadomości, dlatego doświadczenie duchowe ma charakter „czysty”, wyzwalający i dążący do całości, a więc wyraża autentyczną jedność duchowo-cielesną z ludźmi, światem, zbiorowym stworzeniem.

FARIDA | ciemnanoc.pl

Jak zweryfikować istoty duchowe

Jak natomiast zweryfikować istoty duchowe, z którymi się komunikujemy lub które spotykamy w Astralu? Tak wiele osób przemawia w imieniu Aniołów, Buddy, Jezusa czy Śiwy – channelingi i przekazy stają się nową modą i każdy chce móc “służyć” w ten sposób.

Nie ma magicznej drogi na skróty w rozwoju duchowym. Pokora i cierpliwość zdają się mieć kluczową rolę w tych procesach. Łącząc się z innymi istotami, bez przepracowanych własnych wzorców myślowych, będziemy odbierać przekazy poprzez iluzje i zniekształcenia naszego “dziecięcego ja”.

Przepracuj swoją iluzję

Dopiero kiedy przepracujemy nasz wzorzec, będziemy mogli połączyć się z istotami duchowymi, które objawią się czyste – bez iluzji i zniekształceń. Do momentu, kiedy nie przepracujemy blokad i schematów w sobie – przekazy będą ubrane w nasze projekcje.

Praca nad sobą to odpowiedź na każde pytanie. Pokorna i cierpliwa. W takim obrazie, gdzie dualizm zanika, nie ma znaczenia, z jakimi istotami się komunikujemy. W imię naszego najwyższego dobra – nieuświadomiony wzorzec może objawiać się pod różnymi formami i postaciami.

Tylko od nas zależy, czy odważymy się zajrzeć do naszego wnętrza i pokochać / zaakceptować / przepracować tą “ciemną” stronę nas samych, czy będziemy z tym walczyć, wciąż to wypierając, uznając, że ktoś rzuca na nas czary i kradnie naszą Energię.

To, co widzisz, jest tym, co masz do przepracowania

To, co objawia nam Duch, jest dokładnie tym, co mamy do przepracowania w sobie. Ta nieuświadomiona część iluzji, której pełne uwolnienie następuje poprzez zjednoczenie i zrozumienie braku dualizmu.

Sama wpadłam w tą pułapkę. Wpadłam w jej sidła po uszy. Zachłysnęłam się światem duchowym tak bardzo. Czułam, że w końcu ktoś mnie oczyści z całego zła, jakie w sobie noszę. Szukałam. Rytuały, obrzędy, praca z Energią (na poziomie poniżej podstawowego), odcięcia (które i tak wracały). Brak uświadomionego wzorca i ciągłe popadanie w iluzję iluzji…

Kiedy pierwszy raz, zupełnie szczerze postanowiłam wziąć na siebie cała odpowiedzialność – musiałam odciąć się niemal od całego świata. Początkowo, mimo otwartości, wciąż walczyłam z Duchem. Moje ciało odbierało Ducha jak intruza. Miałam wrażenie, że próbuje przejąć mnie Szatan, że zaraz będę opętana lub – co gorsza – moja Dusza bezpowrotnie opuści moje ciało.

Walka trwała codziennie. Bałam się zasypiać – każda chwila, kiedy włączały się podświadome wzorce do przepracowania – była chwilą, w której bałam się o swoje życie. Jednocześnie wpadając w pułapkę ciągłego wypierania mojego “cienia”.

Tymczasem, rozwiązanie było niezwykle proste i z perspektywy czasu – oparte o pełną odpowiedzialność, a nie wyparcie.

Żeby móc coś w sobie przepracować, należy to najpierw zaakceptować. Nie da się pracować nad czymś, co uznaje się za problem innych, a nie swój własny. I tutaj pięknie zbiega się rozwój osobisty z rozwojem duchowym.

Moment, w którym zaakceptowałam swoje cienie, był pełnym uwolnieniem Ducha we mnie. Przejawiając się w czystej postaci, moja Jaźń. Ciało, umysł i Duch mogły połączyć się w jedno. Każda moja wcześniejsza projekcja pomału wyblakła, aż ostatecznie zniknęła.

“Dobre” i “złe” wymysły naszych projekcji

Jeśli “dobre” istoty wciąż uzależniają nas od siebie – chcą być z nami w stałym kontakcie, zachęcają do konkretnych praktyk, służby czy narzucają sposoby na “wygranie” z tymi “złymi”, to wpadliśmy w pułapkę własnej projekcji.

Z kolei “zło”, które na nas pasożytuje, kradnie Energię, wdziera się, walczy, chce nas ciągle okradać, zmuszać do niewyobrażalnie złych rzeczy – odtwarza nasze najgłębsze, nieuświadomione i tłumione lęki i strachy.

Kiedy zatem walczymy z demonami, tak naprawdę przebija się nasz Duch.Duch, który został uwięziony w nieświadomości. Z tego niezrozumienia rodzi się wyparcie, a ono pcha nas w stronę konkretnych (uzależniających) praktyk i działań duchowych. Obiecując tym samym, że problem “sam zniknie”. Ego walczy więc wciąż i wciąż na nowo. Przekłada projekcję na rzeczywistość i umacnia wyparcie (nieuświadomionej) części siebie.

Podsumowując

Nie ma znaczenia, kto jawi się w naszej Jaźni. Najczęściej będzie to uwarunkowane naszym otoczeniem i symbolami, jakie potrafimy odczytywać. Nadając tym samym konkretne cechy danym obrazom w naszej głowie – i rzeczywistości. Jeśli wypieramy “cienie”, objawią się one zawsze. Nie będzie dla nich problemem pojawienie się w postaci Jezusa. Kiedy bije od nas chciwość, chęć manipulowania ludźmi, lub poczucie wyższości – nasz Jezus również przejawiać będzie konkretne cechy czy zachowania, które będą uwydatniały wypierany przez nas “cień”.

Im większe oddzielenie, im silniejsza “woja”, tym mocniejszy cień, który został “przytwierdzony” do naszej iluzji. Dobro i zło, Jezus i Szatan, Kobieta i Mężczyzna, Miłość i Nienawiść…

Zadaniem przewodników duchowych (czy to ludzkich, czy tych, których spotykasz w Astralu) jest zerwanie kajdan, które trzymają Cie w iluzji oddzielenia. To nie jest wciąganie w swoje iluzje, to nauka tego, jak burzyć złudzenia tak, by dojść do wolności i zrozumienia braku dualizmu.

You may also like

Leave a Comment